Peniche i Nazare
(Piątek, 21 października 2016)
Do Peniche pojechaliśmy w jednym konkretnym celu... Zobaczyć najdalej wysunięty punkt na zachód Europy... Ta... Szkoda że nie sprawdziliśmy gdzie to dokładnie jest :P Na naszej nawigacji kula ziemska była tak lekko przekręcona, że sprawdzając gdzie leży ten punkt akurat wtedy było to Peniche :P Mała wpadka no ale co tam :D Jak sprawdziliśmy zdjęcia na google to wyglądało tam tak samo jak na Peniche tylko był pomnik który opisuje że jest to ten punkt i tyle haha :D
Grunt, że czuliśmy się wtedy właśnie jak na krańcu Europy i to się liczy :D
Do okoła widzieliśmy tylko ocean i o to chodziło :P
Przy okazji były tam fajne skałki, których wcześniej nie widzieliśmy. Wyglądały jak poskładane na siebie płaskie kamienie.
Pan wędkarz przebił wszystko!!! Wędkować z takiej odległości to już jest coś :D
Wszędzie tutaj widzieliśmy małe wieżyczki z kamieni poukładanych jeden na drugim, Michał też chciał mieć swoją :D
W końcu jednak przegiął i cała się rozwaliła :P
Michał znowu na krańcu świata :P
A tutaj już Nazare. Jest to miejscowość słynąca z największych na świecie fal. Możecie zobaczyć sobie na youtube jakich wielkości one sięgają... Coś niesamowitego, zanotowano że jedne z największych miały po 30m!!! Niestety gdy my tam zajechaliśmy fale owszem były dość duże jednak to nie było TO :D
Po drodze na plaże, śmiesznie przebrane babcie sprzedawały orzechy śpiewając jakieś ludowe przyśpiewki :D
Zdjęcia może faktycznie nie oddają jakie fale były w rzeczywistości jednak możecie wierzyć nam na słowo że wcale do najmniejszych nie należały :)
:)))
Szybka panorama miasta, ryneczek i spadamy w stronę Porto. Jednak mamy tam tak daleką drogę, że zatrzymamy się gdzieś po drodze by się kimnąć i tak zakończymy nasz dzień :)
W takiej miejscówce sobie spaliśmy :) Pozdro!