piątek, 28 października 2016

Porto dzień 1



Porto dzień 1
(Sobota, 22 października 2016 r)

Dotarliśmy do Porto! Jednak nie idziemy zwiedzać :D Dzisiaj cały dzień poświęcamy na graffiti. Michał znalazł legalne ściany i namaluje tam z małą pomocą Marty wrzuta zaręczynowego hehe :D

Taką idealną ścianę zamalujemy :D



praca wrze!



<3







Tak to jest jak chce się dobrze a wychodzi jak zawsze xD



Hhaha ktoś ma parcie na szkło :D



:)))






Jeszcze na jutro Michał zostawia poprawki ponieważ ani kolor różowy ( na napisie SHE SAY YES), ani niebieski za bardzo  nam nie pasuje i stawiamy na czerwień! :D







Ogólnie cały napis to "Michał <3 Marta" :P







Kończymy dziś już z tym, jutro z rana poprawki i ruszamy do Porto a właściwie miejscowości prowadzącej przez most z Porto gdzie zwiedzać będziemy winne piwniczki! :D


Buziaki :*


czwartek, 27 października 2016

Peniche i Nazare



Peniche i Nazare
(Piątek, 21 października 2016)

Do Peniche pojechaliśmy w jednym konkretnym celu... Zobaczyć najdalej wysunięty punkt na zachód Europy... Ta... Szkoda że nie sprawdziliśmy gdzie to dokładnie jest :P Na naszej nawigacji kula ziemska była tak lekko przekręcona, że sprawdzając gdzie leży ten punkt akurat wtedy było to Peniche :P Mała wpadka no ale co tam :D Jak sprawdziliśmy zdjęcia na google to wyglądało tam tak samo jak na Peniche tylko był pomnik który opisuje że jest to ten punkt i tyle haha :D




Grunt, że czuliśmy się wtedy właśnie jak na krańcu Europy i to się liczy :D



Do okoła widzieliśmy tylko ocean i o to chodziło :P



Przy okazji były tam fajne skałki, których wcześniej nie widzieliśmy. Wyglądały jak poskładane na siebie płaskie kamienie.





Pan wędkarz przebił wszystko!!! Wędkować z takiej odległości to już jest coś :D




Wszędzie tutaj widzieliśmy małe wieżyczki z kamieni poukładanych jeden na drugim, Michał też chciał mieć swoją :D






W końcu jednak przegiął i cała się rozwaliła :P



Michał znowu na krańcu świata :P



A tutaj już Nazare. Jest to miejscowość słynąca z największych na świecie fal. Możecie zobaczyć sobie na youtube jakich wielkości one sięgają... Coś niesamowitego, zanotowano że jedne z największych miały po 30m!!! Niestety gdy my tam zajechaliśmy fale owszem były dość duże jednak to nie było TO :D



Po drodze na plaże, śmiesznie przebrane babcie sprzedawały orzechy śpiewając jakieś ludowe przyśpiewki :D



Zdjęcia może faktycznie nie oddają jakie fale były w rzeczywistości jednak możecie wierzyć nam na słowo że wcale do najmniejszych nie należały :)





:)))






Szybka panorama miasta, ryneczek i spadamy w stronę Porto. Jednak mamy tam tak daleką drogę, że zatrzymamy się gdzieś po drodze by się kimnąć i tak zakończymy nasz dzień :)



W takiej miejscówce sobie spaliśmy :) Pozdro!