Epernay ( 28 października 2017 r)
Od samego rana mieliśmy małe problemy z naszym autem, nie chciało odpalić i dławiło się nie wiedzieć czemu... Epernay to ostatni przystanek naszej wycieczki po którym zwijamy do domu by zdążyć na 1 listopada więc tym bardziej modlimy się by autko wróciło z nami całe i zdrowe. Okazało się na szczęście, że rozładował się akumulator i miły Pan który mieszkał obok hotelu F1 w którym spaliśmy użyczył nam trochę prądu ze swojego auta i ruszyliśmy do szampańskiego miasta :D
PS: każdy byłby miły jakby dostał 0,7 żubróweczki hehehe :D
Épernay to niewielkie miasto w północnej Francji. Mimo, że nie ma tu zbyt wielu ciekawych zabytków to każdego roku miejsce to odwiedzane jest przez tysiące turystów z całego świata. Miasto bowiem uznawane jest za stolicę szampana - szczególnego rodzaju wina musującego, powszechnie kojarzonego ze świętowaniem i luksusem. O tym jak się go produkuje, można dowiedzieć się w trakcie wizyty w jednej z wielu miejscowych wytwórni.
Dom Pierre Pérignon mnich zakonu benedyktynów, któremu często przypisuje się odkrycie szampana. Słynna marka szampana Dom Pérignon jest nazwana na jego cześć.
Przypisuje się mu wypowiedź: „Chodźcie prędko, ja piję gwiazdy!”
Zapoczątkował on kilka metod produkcji, używanych do dzisiaj. Na przykład mieszanie surowca pochodzącego z wielu winnic. Inną wprowadzoną przez niego innowacją było ulepszone zamknięcie butelki, zabezpieczone dodatkowo metalowym oplotem, oraz wprowadzenie butelek z grubego szkła.
Podczas mieszania winogron z różnych winnic Pérignon miał zwyczaj kosztować ich „na ślepo”, by nie sugerować się wyglądem a jedynie smakiem. Opis takiego postępowania w niektórych źródłach spowodował powstanie znanego, lecz błędnego przekonania, jakoby Dom Pérignon był niewidomy.
Sklep razem z ekspedientami był bardzo ale to bardzo ekskluzywny, my ubrani w bluzy troszkę odstawaliśmy od tego super ekstra giga wyglądu :P
A tego szampana wybrał Michał, ponieważ razem ze szwagrem...
Tak, tak będą opijać kolejny powód który wymyślą :D
Może to śmieszne ale... Michał zrezygnował z butelki powyżej ponieważ na dach Kangoo zabiera jedną z największych na świecie beczek która zawiera w sobie 160 000 litrów boskiego trunku :P
Beczka ta była budowana aż przez 20 lat!
Mercier, który ma największą szampańską beczkę świata, zbudowaną w 1889 roku pojechała na Wystawę Światową w Paryżu, niestety nie zdobyła medalu, przegrywając ze zbudowaną na tę samą wystawę wieżą Eiffla.
Historia przewozu beczki
Wykupiliśmy bilety do "piwczniczki" Mercier i wio przygodo, zjeżdżamy w dół windą w podziemia a tam kolejką będziemy przemierzać korytarze które łącznie liczą 18 km! Kiedy weszliśmy do windy Pani kazała nam obrócić się w stronę ściany za naszymi plecami po czym kiedy ruszyliśmy ukazały się naszym oczom animacje wraz z figurkami, powoli zjeżdżając dowiadywaliśmy się o historii związanej z Mercier.
Mercier zapoczątkował tradycyjne związki reklamowe pomiędzy szampanem a sportem balonowym ( w nawiązaniu do kształtu balonu i korka szampańskiego). Nakręcił pierwszy w historii film reklamowy.
W piwnicy tej możemy zobaczyć kilkadziesiąt tysięcy butelek!
Na sam koniec byliśmy zaszczyceni zdegustować jednego rodzaju szampana.
A do domu wracamy nie z wózkiem dziecięcym a pełnym szampanów :D
Kiedy chcieliśmy ruszyć autko znów potrzebowało zasilenia przez kable więc pewni swego stwierdziliśmy, że bez zatrzymywania jedziemy prosto na Polskę i już nad ranem przywitamy się ze Zduniaczami, ale czy tak będzie...?
Paaaaaa ! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz