Ostatnie trzy dni spędziliśmy na gorącym przygotowaniu wszystkich rzeczy niezbędnych do przygody życia :D
A zaczęło się od odebrania auta u Pana Henia mechanika który miał pięknego kotka a oto i on

Zaliczyliśmy 'wszystkie' sprawy związane z autem od wymiany dowodu po przyciemnianie szyb (zapominając delikatnie o ubezpieczeniu) i zaczęliśmy montować nasze posłanie. Pierwsze przymiarki i zakup materaca oraz plastikowych pojemników wyszedł całkiem pomyślnie. Przy pomocy Taty Marasa wycięliśmy kawałek materaca i zamiast przyciąć go na 110x160 wmieściliśmy 120x200 a więc łoże królewskie jak się patrzy!

Przerwa na kawusie, i jazda dalej z pakowaniem!
Zakupiliśmy także okulary do pływania :D
Nastał wreszcie czas spokoju psychicznego i fizycznego. ZROBILIŚMY TO!!! Wreszcie spakowani, obkupieni, załadowani no i szczęśliwi że to już koniec biegania i nerwów. Testujemy łóżko które na chwilę obecną sprawdza się wyśmienicie. A oto nasze efekciory:
*mina Anioła jak zwykle udana |
Musieliśmy także wytestować jak to będzie piło się kawusie o pięknym poranku przy śpiewie ptaków
Tak więc zobaczymy czy się w tej podróży pozabijamy...
Czy nadal będziemy pałać do siebie MIŁOŚCIĄ <3
Dalsze przygody szalonych podróżników już wkrótce :*
Jak słodko😍😍😍
OdpowiedzUsuńJak słodko😍😍😍
OdpowiedzUsuńWariaty ja pitole! !
OdpowiedzUsuńUśmiałam się do łez :) :)