wtorek, 11 października 2016

Cassis



Cassis!!! ( środa, 5 październik 2016)

Dziś wylądowaliśmy w przecudownym Cassis gdzie nazwa Lazurowe Wybrzeże jest w tym momencie jak najbardziej adekwatnym epitetem opisującym dane miejsce :D

Na dobry początek machnęliśmy (patrz. Marta zrobiła) kanapeczki na śniadanko i resztę dnia :D



Bagietki długie, że ho ho :P



Już na samym początku naszej drogi widoki krzyczały do nas "Zróbcie nam zdjęcie!" Jednak nie wiedzieliśmy jeszcze co czeka nas "za rogiem" :D






Misiek jak typowy Polak z reklamówką przemierzał góry i doliny by donieść bułeczki i pitko na plażyczke :D





Droga już na pierwszych metrach nie była łatwa także byliśmy zadowoleni z podjęcia decyzji założenia dobrych pełnych butów :)





Pierwsza plaża którą zobaczyliśmy była tak bardzo zachęcająca, że z przyjemnością byśmy do niej wbiegli nawet w ciuchach! Jednak byliśmy dzielni, zrobiliśmy zdjęcia i poszliśmy dalej odkrywać nieznane. Wiedzieliśmy, że w tym miejscu są one dwie ta i następna więc musieliśmy tam dotrzeć bo wiedzieliśmy, że nagroda będzie przednia! :D



Przerwa na łyk wody bo trasa nie rozpieszcza nawet najwytrwalszych piechurów :D




Piękne góry co nie? Taaak...



To teraz widzicie gdzie pokazuje palcem Marta? Tam właśnie musimy zejść by dostać się do naszej wymarzonej plaży... :p



Michał już pokonał kawałek trasy, nieźle to wygląda :P




Jesteśmy dzielni! Już za 3...2...1...



Jest!



Niestety nie zdążyliśmy na czas kiedy słońce jest idealnie między górami, jednak zachowaliśmy dla nas resztkę słońca, która była jeszcze po lewej stronie plaży :)





Miazga!!!! :D 





Woda była dość zimna, ale też tak okropnie słona! Była to jak Marta mówi "najsłońsza woda jaką kiedykolwiek czułam" :P


Michał koksik :p



Już kiedy słońca zaszło, zjedliśmy sobie bułki i z racji tego że nie było słońca a my cali mokrzy, zawróciliśmy w stronę plaży nr 1 :) 

Ostatnie spojrzenie na widoczek i wspinaczkowy powrót :P



Widoki po drodze były nieziemskie! 




Dla Michała jednak widok Marty jest nieziemski :D Opalanko na skałkach zawsze spoko :D







Wykąpani i szczęśliwi wróciliśmy do auta i udaliśmy się w stronę hotelu F1.


A tu Marta cała poklejona (nogi, ręce) klejem kropelką :)))))



 Są to hotele Francuskie w których bardzo tanio można się przespać bo za pokój 3 osobowy zapłacić można tylko 27/31 euro :) 





Ucieszony Michałek ;P




Tak też skończyła się nasza piękna przygoda w Cassis :D
PS: Przepraszamy za tak duże postowe opóźnienia ale jesteśmy w Hiszpanii a internet tutaj jest koszmarny...

Pozdrawiamy! <3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz