Porto dzień 2
(Niedziela, 23 października 2016)
Rano wstaliśmy i szybko zabraliśmy się do pracy ponieważ przez całą noc padało i na resztę dnia pogoda także nie zapowiadała się wesoło ;)
Podpis artysty musi być :D
Ostatnie poprawki...
I gotowe :)
Ledwo zdążyliśmy, bo już zaczęło padać!
oj... :P
<3
Jest się czym chwalić :D Na chwilę przestało padać więc w oficjalnych strojach, ostatnie fotki :D
Michał...
i Marta :D
Czas się żegnać :(
Good bye my lover... :D
Dzielnica z piwniczkami winnymi? Czemu nie :D Zniecierpliwieni już docieramy do celu
Klimatyczne uliczki, czuć historię i to dosłownie! W niektórych uliczkach dosłownie czuć wino!
Most Ponte Luis I, w momencie budowli był to najdłuższy most na świecie w swojej kategorii. Łączy ze sobą Porto i małą winną miejscowość Vila Nova de Gaia.
Wszędzie możemy zobaczyć beczki wypełnione winem :)
Pierwszą piwniczką jaką zobaczyliśmy był Calem, jednak nie wchodziliśmy całkiem do środka. Duże beczki od razu robiły na nas ogromne wrażenie!
Dyplomy i medale przyznane za jakość win
Drugą piwniczką był Sandeman czyli jeden z najbardziej popularnych i znanych na świecie producentów porto (oraz sherry).
Muzeum zawiera dokumentacje dziejów Sandemana, obejmująca czasy od początku istnienia firmy do dnia dzisiejszego.
A oto Pan Sandeman we własnej osobie :)
Bolało by gdyby tak oznaczyć KOGOŚ na pupince :P
Kilka Sandemanów już obalonych :D
Jedna z wielu dawniejszych etykiet
W takim stroju oprowadzał nas przewodnik :D
Czuć było wszędzie wino połączone z zapachem piwnicy i kurzu :D
Za tymi kratami leżą butelki mające po kilkadziesiąt a nawet 100 lat! :)
Michał zastanawia się czy właśnie tą beczkę mógłby zabrać ze sobą do szwagra :D Jednak później wybrał inną.... :P
Do tego poziomu kiedyś sięgała tutaj woda! W mieście była powódź i wiele beczek zostało uszkodzonych.
Zwiedzania SZTOP testowania GO! :D
Kunstosz win numer 1, uważa iż smak, gęstość i precyzja zostały dobrze zrównoważone. Nie mniej jednak nie skosztowane zostały wina stu letnie :P
Po pewnym czasie nasz kunstosz zamienił się w obalatora nr 1 :P
Hihihi... Michał nie pił ponieważ musiał prowadzić auto więc... :P
Trzecia piwniczka do której nie wchodziliśmy w głąb to Taylor's. Mogliśmy zobaczyć tam baaaardzo stare butelki.
W drodze do Crofta :)
Tutaj widzieliśmy stare albumy ze zdjęciami jak i kroniki.
Offley to kolejna piwniczka którą zwiedzaliśmy :)
Co ciekawe, wino które jest stare po jego otwarciu trzeba wypić w jeden dzień ponieważ szybko fermentuje i robi się nie dobre.
Takie tabliczki możemy znaleźć na każdej z dużych beczek. Są tam informacje o tym jakie to wino, jaka jest wielkość beczki, w tym przypadku to 28.100 litrów! I na samym dole data kiedy ostatni raz wino było próbowane.
Jednak Michał wybrał tą beczkę na spotkanie ze szwagrem :D ( Zdjęcie zamazane ale nie dało rady zrobić innego ponieważ w pomieszczeniu było ciemno)
Przejdźmy do degustacji :D
A trochę jej mamy...
Pierwsze całkiem niezłe...
Kolejne cztery też spoko :D haha
Bardzo polecamy wszystkim odwiedzenie tych miejsc, można poznać ciekawą historię piwniczek jak i produkcji win :) Wszystkich pozdrawiamy i lecimy dalej, na PARYŻ! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz