piątek, 28 października 2016

Porto dzień 2


Porto dzień 2

(Niedziela, 23 października 2016)

Rano wstaliśmy i szybko zabraliśmy się do pracy ponieważ przez całą noc padało i na resztę dnia pogoda także nie zapowiadała się wesoło ;)


Podpis artysty musi być :D




Ostatnie poprawki...


I gotowe :)



Ledwo zdążyliśmy, bo już zaczęło padać!


oj... :P


<3


Jest się czym chwalić :D Na chwilę przestało padać więc w oficjalnych strojach, ostatnie fotki :D


Michał...


i Marta :D



Czas się żegnać :(


Good bye my lover... :D


Dzielnica z piwniczkami winnymi? Czemu nie :D Zniecierpliwieni już docieramy do celu 



Klimatyczne uliczki, czuć historię i to dosłownie! W niektórych uliczkach dosłownie czuć wino!


Most Ponte Luis I, w momencie budowli był to najdłuższy most na świecie w swojej kategorii. Łączy ze sobą Porto i małą winną miejscowość Vila Nova de Gaia.


Wszędzie możemy zobaczyć beczki wypełnione winem :)



Pierwszą piwniczką jaką zobaczyliśmy był Calem, jednak nie wchodziliśmy całkiem do środka. Duże beczki od razu robiły na nas ogromne wrażenie!


Dyplomy i medale przyznane za jakość win 



Drugą piwniczką był Sandeman czyli jeden z najbardziej popularnych i znanych na świecie producentów porto (oraz sherry). 


Muzeum zawiera dokumentacje dziejów Sandemana, obejmująca czasy od początku istnienia firmy do dnia dzisiejszego. 




A oto Pan Sandeman we własnej osobie :)






Bolało by gdyby tak oznaczyć KOGOŚ na pupince :P



Kilka Sandemanów już obalonych :D


Jedna z wielu dawniejszych etykiet


W takim stroju oprowadzał nas przewodnik :D





Czuć było wszędzie wino połączone z zapachem piwnicy i kurzu :D


Za tymi kratami leżą butelki mające po kilkadziesiąt a nawet 100 lat! :)



Michał zastanawia się czy właśnie tą beczkę mógłby zabrać ze sobą do szwagra :D Jednak później wybrał inną.... :P



Do tego poziomu kiedyś sięgała tutaj woda! W mieście była powódź i wiele beczek zostało uszkodzonych.



Zwiedzania SZTOP testowania GO! :D


Kunstosz win numer 1, uważa iż smak, gęstość i precyzja zostały dobrze zrównoważone. Nie mniej jednak nie skosztowane zostały wina stu letnie :P


Po pewnym czasie nasz kunstosz zamienił się w obalatora nr 1 :P


Hihihi... Michał nie pił ponieważ musiał prowadzić auto więc... :P



Trzecia piwniczka do której nie wchodziliśmy w głąb to Taylor's. Mogliśmy zobaczyć tam baaaardzo stare butelki.






W drodze do Crofta :)




Tutaj widzieliśmy stare albumy ze zdjęciami jak i kroniki.




Offley to kolejna piwniczka którą zwiedzaliśmy :)








Co ciekawe, wino które jest stare po jego otwarciu trzeba wypić w jeden dzień ponieważ szybko fermentuje i robi się nie dobre.


Takie tabliczki możemy znaleźć na każdej z dużych beczek. Są tam informacje o tym jakie to wino, jaka jest wielkość beczki, w tym przypadku to 28.100 litrów! I na samym dole data kiedy ostatni raz wino było próbowane.


Jednak Michał wybrał tą beczkę na spotkanie ze szwagrem :D ( Zdjęcie zamazane ale nie dało rady zrobić innego ponieważ w pomieszczeniu było ciemno)




Przejdźmy do degustacji :D


A trochę jej mamy... 


Pierwsze całkiem niezłe...


Kolejne cztery też spoko :D haha 


Bardzo polecamy wszystkim odwiedzenie tych miejsc, można poznać ciekawą historię piwniczek jak i produkcji win :) Wszystkich pozdrawiamy i lecimy dalej, na PARYŻ! :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz