Portimao i Lagos
(Wtorek 18, 19 października 2016 r)
Dziś od rana zaczęliśmy oglądać plaże w Portimao. Choć pogoda nie była rewelacyjna bo słońce schowało się za chmurami, było tutaj tak pięknie, że tylko możemy wyobrażać sobie jak było tutaj wczoraj :)
Te wszystkie jaskinie i dziury w skałach wyglądają mega kozacko! Jednak trzeba też uważać ponieważ skałki czasem się osypują a lepiej żeby nam na głowę nic nie spadło :P
Widoki jak z "Piraci z Karaibów" :D
Aby przedostać się na plaże dalej trzeba było już zdjąć buty... Lepiej tu nie przychodzić w czasie przypływu :D
Grzeczny Michałek niesie buty Martusi :P
I kolejny mini otwór by wejść w większą już jaskinię
:D
Jak znajdziecie na tych zdjęciach kraba, stawiamy piwko jak wrócimy! :D
A jak znajdziecie na tym zdjęciu kraba, wy stawiacie nam :D
Przechodząc sobie niczego nie świadomym nie zauważysz żadnego z nich jednak gdy zaczynasz się przyglądać... Jest ich tam całe setki :D
Bleeeeeeeeee!!! Ślimak morski czy coś w tym rodzaju, ohydne...
A tutaj chyba jego zarodek...
WOW!!! W miejscu gdzie przypływ zostawił wielką kałużę wody została... Ośmiornica! Byliśmy w totalnym szoku... Niestety rozładował nam się aparat, go pro a bateria w telefonie miała 6% dlatego nim właśnie zrobiliśmy ledwo ledwo zdjęcie. Coś z niego można zobaczyć :D
:)
Lagos :)
Tego samego dnia pojechaliśmy od razu do Lagos ponieważ i tak nie załapaliśmy pogody więc nie było sensu dłużej zostawać w Portimao.
Już się tam trochę rozpogodziło a całe plaże były obsypane muszelkami, Marta już ma ich prawie dwa worki ale coooo taaaaaam, DAWAJ JESZCZE :P
Widoki na całym wybrzeżu są genialne a połączyć to razem z super pogodą to już bajka. Bardzo polecamy tutaj wakacje! W końcu są to jedne z najpiękniejszych plaż w Europie :)
Wreszcie mamy czerwonego kraba :D tylko taki nieruchawy trochę... Pożegnał się z żywotem już jakiś czas temu :/
:)
aaaaa ulubione zdjęcie!
<3
Jutro mamy zamiar poopalać się na plaży obok, zapowiada się dobra pogoda więc nie możemy się doczekać (patrz Marta) żeby zjarać się na skwareczki :D
Jest dobrze! :D
Dzień następny!
Specjalnie skoro świt wstaliśmy by poszukać najpiękniejszych muszelek, by nikt nas nie uprzedził! Jednak... nie było ich wcale xD Później znaleźliśmy kilka fajnych okazów ale spodziewaliśmy się niesamowitości a zastaliśmy ładnie wygładzony piasek :P
Więc pocykaliśmy znowu fotki widoczków a później przeszliśmy do intensywnego opalanka lub czytania gazet jak kto woli :P
Znaleźliśmy mini dziurę w skale dzięki której mogliśmy przedostać się na plażę obok, Marta wlazła tam jako pierwsza jednak nie było tam nic bardziej szczególnego niż na poprzedniej więc wróciliśmy :D
Po drodze na ręczniki jednak odkryliśmy nową mini jaskinię z dziurą na "suficie" :D
Resztę dnia smażyliśmy dupska a wieczorem ruszyliśmy w stronę Lizbony :)
Uciekliśmy z plaży kiedy za górami zachodziło już słońce a fale zakrywały 3/4 piasku. Przenosiliśmy się coraz wyżej 3 razy aż w końcu musiał nadejść moment ewakuacji :D
Jutro już Lizbona a dzisiaj pozdrawiamy i życzymy miłego dnia lub wieczoru :) Buziaki! :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz