Dziś obudziła nas ok 6:00 w naszym "domu" wielka ulewa. Padało... padało... padało i końca nie było widać. Wynieśliśmy się z naszego kempingu po 10:00 i ruszyliśmy w stronę Mc Donalda by zaktualizować dane turystyczne przed drogą do Graz :D
Jakubki mokre :))))
Aniołek czuwa :)
Jeśli chodzi o pogodę to i tak mieliśmy szczęście ponieważ tak konkretnie padać zaczęło dopiero dzisiaj, a my stąd właśnie wyjeżdżamy.
Auf Wiedersehen Wien ! :D
Michał musi stwierdzić że faktycznie Wiedeń pod względem okazów budowlanych i mocy atrakcji przebił Czeską Pragę, jednak Praga ma swój klimat w którym nie gryzie się nowoczesność z historią :)
Likwidujące się pazurki także machają do widzenia :)
Ciągle pada... tararararaarrararararara :)
Guten Abend Graz ! :D
Graz zaskoczył nas swoją ilością płatnych parkingów. Nie dość, że bardzo drogie to jeszcze 3 km od centrum nadal w każdej najmniejszej uliczce one występowały. MA SA KRA! Niestety tym razem sprytnej Marcie i Michałowi nie udało się oszukać systemu i musieliśmy zapłacić :p
Miasto ponure, dziwne... Dziwni ludzie, pogoda i atmosfera. Ogólnie dziwowatości na dzień dzisiejszy stało się zadość. Na dodatek w mieście określanym na niektórych portalach drugim po Wiedniu (hahahha) nie było MONET! Dostaliśmy za to coś na styl monety, kolekcjonerską blaszkę z nazwą miasta i krasnalem :P
Kunsthaus Graz, czyli muzeum sztuki w Graz, zostało zbudowane w 2003 jako element obchodów przyznania miastu tytułu Europejskiej Stolicy Kultury. Specjalizuje się ono w sztuce nowoczesnej czterech ostatnich dekad. Dla nas budynek wygląda jak rozjechana żaba :D
Następnie chcieliśmy wdrapać się na panoramę miasta, aż tu po drodze zobaczyliśmy wejście jak do jaskini przez które jak się później okazało weszliśmy na sam szczyt :)
W środku wyglądało jak w statku kosmicznym z filmów o UFO :D
Podczas rozmowy z tatą Ricardem. O dziwo w "jaskini" był zasięg :)
:| :O
Na szczycie znaleźliśmy najstarszy budynek w Graz.
Uhrturm jest słynnym zabytkiem austriackiego miasta Graz. Jest to wieża zegarowa znamienita dla godła miasta. Ciekawostką jest, iż mniejszą wskazówkę dodano wiele lat po powstaniu wieży, w związku z czym jest ona krótsza i pokazuje minuty. Natomiast ta oryginalna, będąca w zegarze od początku jest długa i wskazuje godziny. Jak wiele Uhrturm znaczy dla mieszkańców Grazu ukazuje fakt, iż podczas najazdu Francuzów w 1809 roku mieszkańcy miasta zapłacili olbrzymią sumę – 2987 florenów i 11 groszy za rezygnację ze zburzenia tego zabytku.
Stamtąd rozciągała się piękna panorama miasta.
Juuuuuuż mi niosą suknie z weloooneeeem .... :D
Juuuuuż cyganie czekają z muzyką xD ....
Spacerując przechodziliśmy przez cudaczny most :)
Barokowa gruba baba.
Kunic. Graz nie zachwycił nas jakoś szczególnie. Miasto dziwności i tyle a żaba i baba jest na to przykładem :D
Dziś śpimy na granicy Austriacko-Słoweńskiej w Leibnitz (jak te ciasteczka :P) a jutro udajemy się do Lublany stolicy Słowenii :)
Jak zwykle pozdrawiamy i życzymy dobrej nocy z MCD sponsora podróży haha :D
:*
Herzlich Willkommen😊 du müsst nur Grenzen besuchen, und noch ein Moment und du bist da hier😊 es regnet nicht hier, ich habe viele Sonne und polnische Brot😜 freundliche grüße aus Deutschland😍😍😍
OdpowiedzUsuńHerzlich Willkommen😊 du müsst nur Grenzen besuchen, und noch ein Moment und du bist da hier😊 es regnet nicht hier, ich habe viele Sonne und polnische Brot😜 freundliche grüße aus Deutschland😍😍😍
OdpowiedzUsuń